czwartek, 29 września 2016

Nie wątpię

                                                        A co gdy już cię stracę ?
                                                                          -część druga.

Gdybym miała opisać swoje życie określiła bym je dramatem i komedią w jednym.
Pewnie jak większość moich rówieśników ale ja mam uzasadnienie.

Od małego wiem co to  ból słowny przeżywałam go nie raz.
Ale nie będę się tu na ten temat rozpisywać choć mogłabym.

Tu zacznę pisać historie dziewczyny która odważyła się spełnić swoje marzenia.

                                                            UWAGA !!!
                                                   Dnia 6 października 2016 roku.
                                              O godzinie  15 odbędzie się casting
                                              Do głównej roli męskiej i żeńskiej.
                                          Nowego serialu telewizyjnego, wszystkich
                                     Chętnych zapraszamy do miejscowego domu kultury.

Na taką ulotkę natknęłam się wracając ze szkoły.
Moim małym marzeniem było wybrać się na studia psychologiczne.
Aczkolwiek zawsze gdzieś w podświadomości czułam pasje do aktorstwa.

Postanowiłam nic nie mówić rodzicom.
Tata pewnie by mnie wyśmiał a mama ?
Tak właściwie nie wiem jaka była by jej reakcja.

Jako że nie miałam takiej prawdziwej przyjaciółki od serca postanowiłam nikomu nic nie mówić
I spróbować.

Przyszedł tak długo wyczekiwany dzień.
Ten w  Którym wszystko miało się zmienić.
Bardzo miła pani powitała nas przed drzwiami po czym wprowadziła do środka, kazała usiąść na krzesła , rozdała nam kwestie , dała 15 minut na nauczenie i kolejno wzywała do pokoju  obok.
W końcu przyszła moja kolej.
Stanęłam na scenie wpatrując się w komisje i uważnie im się przysłuchując.

-Zbyt wysoka , brunetka , zielone oczy hymm ...-Mówił jeden z nich.
-Dajmy jej szanse i zobaczmy co z tego będzie.
-Zaczynaj !

Wymówiłam swoją kwestię  bez błędnie próbując wyrazić przy tym swoje emocje po prostu wczuć się w postać.
Dostałam żółtą kartkę i miałam czekać.
Jeszcze  kilka osób po mnie i koniec.
Pani ponownie się przywitała ze wszystkimi i powiedziała:
-Osoby z czerwoną kartką niestety nie przechodzicie , żółci macie jeszcze szanse choć niskie , zieloni macie duże szanse.
Na szczęście ja nie należałam do tych co się łatwo podają i postanowiłam zawalczyć o marzenia.

Pani wykonała te same czynności co poprzednio i powiedziała że z wygranym skontaktuję się telefonicznie.

        

poniedziałek, 26 września 2016

A co gdy już Cię stracę ?

                                                             Pierwsza część historii ...

Otaczający nas świat jest tak bardzo zróżnicowany.
Istnieją różne narodowości , języki, kolory skory.
Tak naprawdę każdy z nas jest inny...
A ja nie chce pisać kolejnej smutnej historii o tym jakie życie jest okrutne.
Za to postaram się pokazać wam nasz świat z innej strony.
Tak aby każdy w swym życiu mógł znaleźć  pozytywy.
tak że  ty tam przed telefonem , komputerem czy innym urządzeniem.
zrobić obrót o 180 stopni i  pokaż   na  co  cię stać.
Nie ważne  co mówią , niech gada ją.
w końcu  walczysz o swoja przyszłość  nie o cudzą  .

Młoda  dziewczyna.-Mówią.
Nie da rady.-twierdzą  .
Zbyt ambitna.-Gadają.
Na co jej to wszystko i tak pewnie stanie za kasą .-Rozmyślają.

A jednak ona się nie poddaje idzie dalej.
Nawet nie dopuszcza myśli  o  tym aby się poddać .
A ludzie gadają  ,gadają  a plotka nie ma końca .
Ona jednak idzie dalej.
-Czy jej się uda ? nie ma pojęcia ale wie ze będzie dalej próbować.

Po każdym upadku wstaje.
Idzie szkolnym korytarzem i widzi te same roześmiane  spojrzenia.
Myśli ten rok będzie inny.
lepszy.
Każdy  dzień  przynosi kolejne skutki do smutku ale i do szczęścia.
Nie ważne co , jak , gdzie. 
Ważne by znajdować pozytywne aspekty.
Po ciężkim dniu wraca do domu. 
Ma nadzieje ze choć tu poczuje skrawek miłość ale nie. 
Mama zmęczona po pracy robi obiad , sprząta i kładzie się spać nie ma czasu na jej problemy.
A tata ? ona nawet nie pamięta kiedy ostatnio rozmawiali.
Pokłócili się on był jednym z tych co nie wierzyli a ona tęskni.
Przyjaciele miaja ich ale zadnemu na tyle nie ufala by powiedzecco sie dzieje w jej zyciu i jak bardzo cierpi w szkle uchodziła za optymistke i rzeczywiście tak było gdyż we wszystkich złych rzeczach potrafiła znaleźć pozytywy.

Jednak znalazla cos co jej pomoglo bylato jej pasja to w niej odkryla pomoc.
Pisanie sprawialo ze czula sie szczesliwa i mogla wyrazac siebie kochala to.